Co się zmieniło po wprowadzeniu nowych przepisów o bhp w polach elektromagnetycznych?
Czy to rewolucja?
Wprowadzone w roku 2016 przepisy w sposób pełny i jednoznaczny opisują obowiązki użytkownika źródeł pól elektromagnetycznych, czyli w praktyce – służby odpowiedzialnej w przedsiębiorstwie za sprawy bhp.
Polskie przepisy dotyczące ochrony pracowników przed narażeniami zawodowymi na pole elektromagnetyczne istnieją od dawna. Oparto je na długiej obserwacji skutków takich narażeń, a służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy w różnego rodzaju przedsiębiorstwach od dawna dbają o ich spełnienie w praktyce.
Jak to drzewiej bywało
Przypomnijmy, że od początku istnienia tych przepisów ostatecznym wynikiem oceny narażenia zawodowego były przede wszystkim tak zwane strefy ochronne: pośrednia, zagrożenia i niebezpieczna. Podstawowym środkiem ograniczania narażenia zawodowego było zmniejszanie dopuszczalnego czasu przebywania pracownika w obszarze stref ochronnych:
- do 8 godzin w strefie pośredniej,
- poniżej 8 godzin w strefie zagrożenia (dopuszczalny czas malał ze wzrostem natężenia pola),
- zero (zakaz przebywania) w strefie niebezpiecznej.
Istniało pojęcie dozy (występowało kilka rodzajów). Dzięki temu na zasadach podobnych jak dla obsługi aparatów rentgenowskich można było z wyników pomiarów natężeń pól wyliczyć skumulowane oddziaływanie na pracownika w ciągu zmiany roboczej i wprowadzić odpowiednie ograniczenia czasu przebywania w strefie zagrożenia.
Oprócz tego niezbędnym środkiem ochrony osób narażonych zawodowo na oddziaływanie pola elektromagnetycznego był obowiązek uzyskania zdolności do pracy w zasięgu stref ochronnych, wydanej przez lekarza medycyny pracy. Oczywiście lekarz musiał być uprzedzony o konieczności uwzględnienia narażenia elektromagnetycznego. Tylko pod warunkiem uzyskania pozytywnej oceny lekarskiej pracownik mógł pracować w zasięgu stref ochronnych – łącznie ze strefą pośrednią. Gdyż nawet ta „najłagodniejsza” strefa zdefiniowana była przez wartości natężenia pola wyższe niż dopuszczalne dla ogółu ludności, czyli dla osób niepoddawanych badaniom lekarskim na zdolność do pracy w polach elektromagnetycznych.
Nowy stan prawny od 2016
Od pierwszego lipca 2016 roku obowiązuje nowe rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (Dz. U. poz. 950), które zagadnienie oceny i zapobiegania narażeniom pracowniczym na skutki oddziaływania pól elektromagnetycznych ustawia całkowicie odmiennie.
Zapraszamy do sekcji informacji o przepisach prawa.
Z praktycznego punktu widzenia pojawienie się rozporządzenia stanowi dużą rewolucję.
Nowe rozporządzenie jest pierwszym w historii polskim aktem prawnym, który poświęcony jest wyłącznie narażeniom zawodowym na pola elektromagnetyczne. Dotąd problem ten był regulowany przez kilka rozproszonych aktów prawnych, w których elektromagnetyzm był jednym z wielu czynników opisanych w tym samym rozporządzeniu. Nowe rozporządzenie od lipca 2016 r. stanowi – rzec by można – jedyny akt prawny, którym należy się posługiwać. Wprawdzie żadnego z dotychczas wydanych rozporządzeń poruszających zagadnienia narażeń na pole elektromagnetyczne nie zniesiono, jednak odtąd pełnią one rolę służebną wobec rozporządzenia „lipcowego”.
Niektóre istotne treści nowego rozporządzenia po prostu przywołują postanowienia wcześniejszych rozporządzeń, ale to właśnie nowe rozporządzenie zarządza całością problemu narażenia zawodowego na pola elektromagnetyczne.
Choć upłynęło już trochę czasu od wejścia w życie nowych przepisów, rzeczywistość wskazuje, że wiedzę o tych przepisach i ich konsekwencjach warto upowszechniać.
Nowy układ prawny sprawia trudności interpretacyjne zarówno Użytkownikom, jak i organom kontrolnym. Nawet instytucja akredytująca laboratoria badawcze (Polskie Centrum Akredytacji) ma z nowym stanem prawnym dużo problemów. Występuje często niezrozumienie istoty i skutków zmian prawa.
Podstawy „rewolucji”
Bezpośrednią przyczyną wprowadzenia w życie nowego rozporządzenia od 1 lipca 2016 r była konieczność dostosowania polskiego prawa w tym właśnie terminie do wymagań dyrektywy europejskiej.
Po starannym przestudiowaniu Dyrektywy, poznaniu jej zalet i oczywistych wad, autorzy rozporządzenia postanowili działać tak, by zachować jak najwięcej dobrych polskich praktyk w tym zakresie. Zatem utrzymano pojęcie trzech stref ochronnych i ich wartości graniczne, choć Dyrektywa narzuciła konieczność pewnych korekt tych wartości. Korekty te zaostrzyły jednak kryteria, co można ocenić pozytywnie z punktu widzenia pracownika.
Autorzy rozporządzenia postanowili pragmatycznie wykorzystać sytuację i przy okazji wprowadzania nowego aktu prawnego dokonali uporządkowania pojęć i definicji. Ponadto oczywiście wprowadzili pewne pojęcia nowe lub zmienili nazwy starych w sposób wymagany przez Dyrektywę.
Istotnym działaniem autorów rozporządzenia było (niezauważalne dotąd) zwrócenie uwagi na konieczność zapewnienia możliwie wysokiej powtarzalności wyników pomiarów wokół tych samych urządzeń pracujących z podobnymi nastawami lub obciążeniami. Dotychczas bywało z tym źle. Pomiary robione prze różne podmioty wykazywały niewiarygodnie duże różnice i udział w pomiarach podmiotów akredytowanych przez Polskie Centrum Akredytacji (co jest warunkiem koniecznym przy tego rodzaju pomiarach) nie był gwarancją powtarzalności rezultatów.
Dlatego tym razem postanowiono wypracować i nakazać stosowanie bardzo szczegółowych metodyk prowadzenia pomiarów dostosowanych drobiazgowo do różnych rodzajów źródeł pola elektromagnetycznego występujących w praktyce. Zwiększa to oczywiście nakład pracy laboratorium badawczego.
Tym samym wydawało się, że dotychczasowa norma PN-T-06580-3:2002, która opisywała metodykę prowadzenia pomiarów w sposób uniwersalny, bez wnikania w specyfikę poszczególnych rodzajów źródeł, całkowicie zaniknie jako podstawa akredytacji laboratoriów badawczych. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona.
Istota „rewolucji”
Zagadnienie ochrony pracowników przed skutkami narażeń na pola elektromagnetyczne postawiono całkowicie odmiennie niż poprzednio.
Znaczna część rozporządzenia przedstawia wymagania wobec Użytkownika źródeł pól elektromagnetycznych (Użytkownika możemy utożsamiać z pracodawcą i jego służbą ds. bhp). To właśnie Użytkownik – nikt inny – musi obecnie: rozpoznać źródła pola (zamierzone i tzw. wtórne), wyznaczyć zasięgi stref ochronnych, ocenić zagrożenia występujące w przestrzeni obsługi źródeł, wyeliminować nadmierne zagrożenia (m. in. przez program stosowania środków ochronnych), wyszkolić personel, a wszystko w konsultacji z przedstawicielami pracowników. A w tej pracy akredytowane laboratorium badawcze może mu pomóc tylko (i aż) w ten sposób, że wykona pomiary rozkładu stref ochronnych wokół wskazanych źródeł, w warunkach nastaw i obciążeń wskazanych przez Użytkownika – jeżeli trzeba, to w kilku wariantach nastaw i obciążeń.
Pomiary wykonuje się zgodnie z konkretną metodyką pomiarową ustaloną przez kompetentne instytucje. Wymagania tych metodyk czynią z pomiarów laboratorium badawczego działanie „eksperckie” w przeciwieństwie do poprzedniego stanu, w którym pomiary były traktowane jako usługa nieomal „masowa”.
Tym razem więc laboratorium nie określi w sprawozdaniu niczego innego poza przedstawieniem konturów stref ochronnych oraz wyników pomiarów tzw. narażeń miejscowych w ramach przestrzeni obsługi w strefie zagrożenia. Na podstawie tych wyników Użytkownik (a nie laboratorium) w ramach wyżej opisanych obowiązków może sprawdzić, czy aktualny sposób wykonywania pracy nie narusza tzw. wskaźnika narażenia, a w razie potrzeby musi zastosować regulaminowe skrócenie czasu przebywania w okolicy największych narażeń.
Dotychczasowe pojęcie dozy i „wskaźnika zagrożenia” usunięto z przepisów prawa.
Strefy ochronne nadal istnieją
Całkowicie odmienne od dotychczasowych znaczenie uzyskały strefy ochronne. Rozporządzenie warunkowo dopuściło możliwość pracy w strefie niebezpiecznej, aczkolwiek wyznaczone warunki są w praktyce nie do spełnienia (nie da się udokumentować potrzeby kierowania pracownika do obszaru strefy niebezpiecznej) i tu nie zajdą realne zmiany.
Jednak obecnie pozostałe strefy ochronne w ogóle nie są związane z ograniczeniami czasu przebywania! Przypomnijmy: w strefie pośredniej dla przebadanych medycznie osób dotąd dopuszczalne było przebywanie przez 8 h, w strefie zagrożenia czas ten był krótszy i stopniowo zmierzał do zera.
A teraz?
Strefa pośrednia to obszar (określony wartościami pola), w którym pole elektromagnetyczne może wywołać skutki pośrednie,


a strefa zagrożenia to obszar możliwych skutków pośrednich lub bezpośrednich oddziaływania pola elektromagnetycznego.
Te nieco zabawne definicje w żaden sposób nie odnoszą się do czasu przebywania!
Skutki pośrednie to przykładowo: zakłócenie działania elektroniki (w tym np. aparatu słuchowego), podgrzanie implantu (endoprotezy) a także uruchomienie wrażliwych urządzeń, np. wywołanie wybuchu.
Skutki bezpośrednie to znów ogrzania, ale też bóle, swędzenia, pobudzenia mięśni…
Jeżeli Użytkownik spełni kilka warunków, pracownicy i inne osoby wykonujące prace mogą przebywać w narażeniu na pole w obrębie stref ochronnych. Jest to wówczas dopuszczalne „narażenie kontrolowane”.
Rozporządzenie pomaga Użytkownikowi podając typowe oddziaływania 22 różnego rodzaju źródeł pola elektromagnetycznego dla narażeń zawodowych. Pewna część tych źródeł ma jako typowe narażenia (ekspozycje) słabe. W zamierzeniu autorów tabela w załączniku 1 do rozporządzenia ma ułatwić Użytkownikowi wywiązanie się z tych „biurokratycznych” obowiązków. Konieczna dokumentacja dla źródeł o typowej ekspozycji słabej może być bardzo ograniczone, bo źródła te w majestacie przepisu są nieznaczące dla narażeń zawodowych.
Użytkowników zobowiązano do powtarzania procesu oceny co najmniej raz na 4 lata. Pozwala to zapobiegać utracie panowania nad źródłami, które mogą ulec awarii i wprowadzać większe zagrożenia, niż ktokolwiek przypuszcza. Choć trudno znaleźć w niektórych dziedzinach instalacje „psujące się”, nakazu cyklicznego powtarzania oceny (nie pomiarów) należy jednak przestrzegać.
Skutki „rewolucji”
W streszczeniu wcześniejszą rzeczywistość można podsumować tak:
wokół każdej instalacji czy źródła należało zlecić przeprowadzenie pomiarów (badania) przez akredytowany podmiot, a jeżeli wyniki badania były niekłopotliwe, wystarczyło trzymać się czasów dozwolonego przebywania wyliczonych w sprawozdaniu.
Podczas kontroli pokazywano najnowsze sprawozdanie z badania, co całkowicie satysfakcjonowało kontrolera. Na tym sprawa się kończyła. Bardziej wnikliwy kontroler mógł zapytać o skierowania na badania lekarskie lub kartę oceny ryzyka.
Obecnie to wyłącznie Użytkownik jest odpowiedzialny za przygotowanie całej dokumentacji zgodnej z rozporządzeniem, programów ochrony i szkoleń a także oznakowań.
Laboratorium i jego sprawozdanie z wynikami pomiarów służy Użytkownikowi jedynie jako dokładny („ekspercki”) i wiarygodny (duża powtarzalność) materiał do opracowania dokumentacji. Jednak to właśnie owa dokumentacja, a nie tylko sprawozdanie z pomiarów, powinna być wymagana przez instytucje kontrolujące. Jak wspomniano, na razie świadomość tego stanu rzeczy wśród Użytkowników, ale i wśród organów, jest dość niska.
Trochę wahań prawnych…
Do skutków „rewolucji” należy zaliczyć też powstanie nieustabilizowanego stanu prawnego. Właściwie dotyczy to podstaw działania laboratoriów badawczych. Dopiero kilka miesięcy od rozporządzenia pojawiła się pierwsza legalna metodyka pomiarowa, obecnie istnieją tylko trzy takie dokumenty. Nikt w kraju nie wie kiedy i dla których rodzajów źródeł pojawią się kolejne. Poprzednio każdy pomiar odbywał się według metodyki z Polskiej Normy i nie było problemu z dopasowaniem jej do rodzaju źródła. Pojawienie się metodyki oznacza dla laboratorium konieczność rozszerzania zakresu akredytacji. Może to się odbywać jeszcze kilkanaście razy…
Mamy wrażenie, że tego stanu autorzy zmian prawa nie przewidzieli. W końcu także nie „zaniknie” stara Polska Norma, bo jeżeli Klient zażyczy sobie pomiarów „akredytowanych” dla źródeł, dla których nie ma (a może nawet nie będzie) metodyki, laboratorium może „legalnie” wykonać takie badanie według metodyki Normy.
Zmiany definicji stref ochronnych powodują, że:
Użytkownik może ustalić zupełnie dowolne środki ochronne, np. w postaci zakazu wchodzenia osób szczególnie chronionych (kobiet ciężarnych, młodocianych), ostrzeżeń lub zamknięć.
Czy strefa ochronna niebezpieczna jest nielegalna?
Ubocznym, bo całkowicie niezamierzonym, do tego pozbawionym racjonalności skutkiem nowego rozporządzenia jest powstanie u niektórych Użytkowników (przykład z branży elektroenergetycznej) przeświadczenia, że obecnie istnienie strefy zagrożenia jest nielegalne. Ten całkowicie błędny pogląd w znanym nam przykładzie doprowadził do absurdalnego wymogu zbudowania obwodów WN w stacji elektroenergetycznej… o pół metra wyżej. Jak zobaczymy w kolejnej części artykułu, nie prowadzi to do żadnej zmiany jakościowej. Zapamiętajmy więc: po zmianach przepisów istnienie stref ochronnych jest nadal „legalne”, a ich znaczenie praktyczne o wiele mniejsze.
Czy wyciągniemy z tego wniosek, że nowe przepisy są korzystniejsze dla pracodawców niż dla pracowników? Mamy prawo tak sądzić. To jedna z cech Dyrektywy, która wywołała całą „rewolucję”.
Wnioski z pomiarów rozkładu pola elektromagnetycznego i narażeń miejscowych
Zmierzone wartości narażeń miejscowych w strefie zagrożenia (w obrębie głowy i ewentualnie tułowia) mogą posłużyć Użytkownikowi do wyliczenia wskaźnika dziennego narażenia ogólnego. (krótko: wskaźnika narażenia)
Dopóki wartość tego wskaźnika wyliczanego według zależności:

nie przekracza 1, użytkownik nie musi wprowadzać środków zapobiegających nadmiernym narażeniom w postaci skracania czasu przebywania w danym miejscu.
We wzorze na W poszczególne symbole oznaczają: E, H – wartości natężenia pola elektrycznego i magnetycznego zmierzone w punktach odpowiadających głowie lub tułowiu (większe z nich), IPNob-E i IPNob-H to limity operacyjne bazowe interwencyjnych poziomów narażenia dla obu rodzajów pól (IPNob są podane w najnowszej wersji znanego rozporządzenia o NDSiN czynników szkodliwych dla zdrowia w środowisku pracy)
Wskaźnik narażenia to jedyny element nowego przepisu, który w jakikolwiek sposób wiąże się z ograniczaniem czasu przebywania pracownika. Przy tym dotyczy to wyłącznie strefy zagrożenia. Kluczem jest czynnik Tg w powyższym wzorze. Jest to iloraz (ułamek) czasu przebywania pracownika w danym miejscu (czasu trwania narażenia miejscowego) do czasu 8 h. Zatem jeżeli pracownik w miejscu narażenia przebywa np. 6,5 h, wówczas Tg = 6,5/8 = 0,8125. I na odwrót: z miejscowych wartości natężeń pól E i H można z kolei wyznaczyć wartość Tg taką, by W pozostało mniejsze od 1. W konsekwencji można dobrać czas narażenia w strefie zagrożenia spełniający ten warunek.
Co się zmieniło po wprowadzeniu nowych przepisów o bhp w polach elektromagnetycznych – elektroenergetyka
Nowe przepisy bhp energetyka W pierwszej części artykułu przedstawiliśmy zmiany w przepisach dotyczących narażenia pracowników na oddziaływanie pól elektromagnetycznych podczas wykonywania obowiązków zawodowych….
Co się zmieniło po wprowadzeniu nowych przepisów o bhp w polach elektromagnetycznych – emisje urządzeń radiowych
Nowe przepisy bhp W dwóch poprzednich częściach artykułu (część 1 i część 2) przedstawiliśmy zmiany w przepisach dotyczących narażenia pracowników na oddziaływanie pól elektromagnetycznych….
Jak zapewnić ochronę pracowników narażonych na pola elektromagnetyczne?
Nowe przepisy od lipca 2016 roku Jak zapewnić ochronę bhp Od 1 lipca 2016 r. obowiązuje rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które…
