Prawo ochrony środowiska traktuje wszystkie źródła pola elektromagnetycznego jako potencjalne zagrożenie dla zdrowia ludzi. Dotyczy to także elektroenergetycznych linii przesyłowych, tych samych, których bliskość często budzi obawy okolicznych mieszkańców.

Całość zagadnienia reguluje znane rozporządzenie Ministra Środowiska z roku 2003.

Ponieważ rozporządzenie dotyczy bardzo różnych rodzajów źródeł, w tym instalacji radiowych, tu skupimy się na zagadnieniach dotyczących właśnie instalacji elektroenergetycznych.

Zatem streśćmy ten przepis dla linii i stacji elektroenergetycznych.

Prawo zajmuje się wyłącznie tzw. miejscami dostępnymi dla ludności w zakresie wysokości od 30 cm do 2 m nad podłożem.

Według ustawy miejsca dostępne dla ludności są to

wszystkie miejsca z wyjątkiem tych, do których dostęp jest ZABRONIONY lub WYMAGA UŻYCIA SPRZĘTU TECHNICZNEGO.

Taką definicję ustala ustawa Prawo ochrony środowiska. W zasadzie definicja taka jest jasna, pewne miejsca, jak zwykle w życiu, mogą być jednakże sporne. Na pewno prawo nie zajmuje się „przestrzenią wiszącą w powietrzu” – wszelkie sprawdzenia lub obliczenia muszą odnosić się do przestrzeni o wysokości do 2 m nad podłożem: gruntem, chodnikiem, drogą, polem, podłogą (np. tarasu lub balkonu). Kwestia dostępności dachu bywa sporna. W praktyce zalecamy, by dachy domów jednorodzinnych, bliźniaczych lub szeregowych traktować jako dostępne, natomiast dachy budynków wielorodzinnych, biurowych lub przemysłowych z reguły nie są dostępne. Tam bowiem dostępu strzeże zamknięcie wyłazu dachowego, na którego otwarcie trzeba wyrazić jakąś zgodę specjalną (czyli dostęp typowo jest zabroniony). Podobnie gdy na dach domu mieszkalnego jedyna droga prowadzi przez dostawianą (niewbudowaną na stałe) drabinę czy nawet podnośnik samochodowy – mamy wówczas do czynienia z koniecznością użycia sprzętu technicznego. Nikt oczywiście nie zabroni troski o poziomy promieniowania nawet na dachu uznanym za niedostępny… Ale wtedy zlecając pomiary poziomów pól nie możemy nazywać tego działania „sprawdzeniem zgodnie z przepisem”, można tu mówić jedynie o analogii do przepisu.

Rozporządzenie określa dopuszczalne wartości pól elektromagnetycznych w środowisku

Już wiemy, w jakich miejscach należy się zatroszczyć o oddziaływanie instalacji na ludzi. Ta troska polega na ustaleniu dopuszczalnych wartości natężenia pola elektrycznego i natężenia pola magnetycznego dla miejsc dostępnych. Ze względu na fizyczną naturę pola elektrycznego rozporządzenie zaostrza dziesięciokrotnie dopuszczalną wartość (to znaczy obniża ją) dla miejsc przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową względem innych miejsc.

Zgodnie z rozporządzeniem wartości dopuszczalne wynoszą:

  • natężenie pola elektrycznego 1 kV/m dla miejsc przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową lub 10 kV/m dla wszystkich pozostałych miejsc;
  • natężenie pola magnetycznego 60 A/m niezależnie od charakteru miejsca; tę wartość można także przedstawić jako wartość dopuszczalną indukcji magnetycznej równą 75,4 µT (mikrotesli)

Praktyka pokazuje, że czasami określenie charakteru miejsca nie jest oczywiste; jeżeli domy mieszkalne już stoją, sprawa jest prosta. Podobnie gdy istnieją budynki o oczywistym niemieszkalnym charakterze. W niektórych przypadkach może być konieczne sięgnięcie do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (co najpełniej odpowiada słowu „przeznaczenie” podanemu w rozporządzeniu, plan miejscowy ustala to jednoznacznie). Co jednak, jeżeli budynek ma charakter mieszkalno-biurowy?

Prawo zajmuje się wyłącznie instalacjami wysokich i najwyższych napięć (od 110 kV wzwyż).

Tylko bowiem takie instalacje mogą powodować powstanie pól elektromagnetycznych o wartościach choćby zbliżonych do tych, które ustalono jako maksymalne dopuszczalne. Jeżeli napięcie przewodów jest bardzo wysokie (linie wysokiego napięcia pracują pod napięciem co najmniej 110 000 V), powstaje odpowiednio silne pole elektryczne. Przy napięciach średnich (w praktyce 6…60 kV) nie ma fizycznej możliwości wytworzenia pola elektrycznego o wartościach, o jakie tu chodzi. Tym bardzie jest to niemożliwe przy napięciu niskim (poniżej 1000 V), czyli przy takich liniach, jakie zasilają domy i większość budynków przemysłowo-biurowych.

Druga wielkość charakteryzująca pole elektromagnetyczne – natężenie pola magnetycznego jest wprost proporcjonalne do natężenia prądu w linii przesyłowej. To natężenie z kolei zależy od przesyłanej mocy elektrycznej. Linie średniego, a tym bardziej niskiego napięcia służą do przesyłania tak małych mocy (przy dość małej wartości natężenia prądu), że nie jest możliwe powstanie pola magnetycznego o natężeniu istotnym dla szkodliwego oddziaływania na ludzi.

Pomiary pól elektromagnetycznych w środowisku

W wielu przypadkach przepisy nakazują wykonanie pomiarów pola elektromagnetycznego od linii lub stacji elektroenergetycznych. Zgodnie z nakazem ustawy Prawo ochrony środowiska

pomiary takie (z nieistotnymi wyjątkami) mogą być wykonywane tylko przez akredytowane laboratorium badawcze, które w zakresie akredytacji ma pomiar natężenia pola elektrycznego i magnetycznego (lub indukcji magnetycznej) o wartościach odpowiadających limitom dopuszczalnym.

Rozporządzenie Ministra Środowiska, na którym się opieramy w tym artykule, oprócz ustanowienia wartości dopuszczalnych natężeń pola podaje także szczegółową metodę wykonywania pomiarów, a także konieczne warunki atmosferyczne wymagane podczas pomiaru. Dzięki temu tekst tego rozporządzenia może stanowić podstawę do akredytacji laboratorium badawczego i tak właśnie się dzieje.

Nad procesem poprawnego, ujednoliconego działania poszczególnych laboratoriów czuwa Polskie Centrum Akredytacji za pomocą między innymi przeprowadzanych corocznie auditów każdego laboratorium. Oprócz poprawnego stosowania metody pomiarowej podanej w rozporządzeniu, laboratorium musi poprawnie prowadzić swoje działania związane z aparatura pomiarową, prowadzeniem zapisów z pomiarów, sporządzaniem sprawozdań i współpracy z Klientem. Wymagania te są podane w normie międzynarodowej i odstępstwo od nich zasadniczo nie powinno mieć miejsca.

Ponieważ jednak podstawą akredytacji jest właśnie opisywane rozporządzenie, akredytowane laboratorium nie może wykonać pomiarów w innych przypadkach, niż podane w tekście rozporządzenia. Oznacza to, że pomiar instalacji o napięciu niższym od 110 kV lub pomiar w miejscach niedostępnych dla ludzi, choć oczywiście możliwy, nie może być opatrzony cechami akredytacji, w szczególności znakiem PCA w treści sprawozdania. Pomiar taki może być wykonany w sposób analogiczny (czy po prostu w ten sam…) do podanego w rozporządzeniu. Jedyna różnica dla Klienta to obecność lub brak owego znaku akredytacji i znaku nadzoru PCA.

W niczym to oczywiście nie zmienia użyteczności takich sprawozdań ani dokładności pomiaru i poprawności wyników.

Należy tez pamiętać, że o ile metoda pomiarowa podana w rozporządzeniu wyklucza powoływanie się na nią przy napięciach niższych od 110 kv, o tyle dopuszczalne wartości natężenia pól podane w rozporządzeniu (przypomnijmy: 1 lub 10 kV/m oraz 60 A/m) obowiązują zawsze. Ma to również potwierdzenie w przepisach prawa budowlanego, które zakazuje takiego stanu, w którym w budynku przeznaczonym dla pobytu ludzi panowały nadmierne pola elektromagnetyczne.